Faceci…

Znajoma dziennikarka wysłała do mnie maila. Zapytała mnie w nim o to, co sądzę na temat nowego, jak się zdaje, portalu, który powstał aby ułatwić robienie zakupów…. Dodała jeszcze w swoim mailu słowo „żenada”…. Zaciekawiłem się!

Kliknąłem na podany link i otworzył się przed moimi oczami prawdziwy Sezam. Specyfiką tego Sezamu jest towar. W zasadzie można tam kupić tylko jeden rodzaj produktu – Faceta. Faceci (produkty, jak je opisuje ów portal) podzielenie są na kilka kategorii: wąsaci, mięśniaki, okularnicy itd. Pewnie by ułatwić zagonionym klientkom szybkie podjęcie trafnych decyzji zakupowych. W Sezamie z facetami, poza półkami z różnymi kategoriami produktu jest oczywiście koszyk, do którego wkłada się wcześniej wybranego faceta a może i kilku. Towar, znaczy facet posiada metkę, która niczym kod kreskowy, pozwala na szybkie pozyskanie informacji o szczególnych właściwościach konkretnego egzemplarza produktu. Jedną z nich jest np. rodzaj umowy. Na ogół jest to umowa na czas określony. Poza tym, zgodnie z duchem niełatwego dla sprzedających czasu, można w Sezamie znaleźć wiele udogodnień: atrakcyjne promocje, towar regionalny, możliwość zakupu towaru w opcji na miejscu lub na wynos.

Całość witryny zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Czytelna kompozycja, dobrze przemyślane kategorie, łatwa nawigacja i co najważniejsze całość z dużą zawartością poczucia humoru.

Skąd pytam, słowo „żenada”? Przecież roi się aż od portali, na których to kobiety wystawiają na sprzedaż swoje wdzięki wycenione w oparciu o czas możliwego z nimi obcowania. Po chwili przyszła odpowiedź, że facet = towar, i że to trochę tak, jakby zdobyczą równouprawnienia nie było to, że kobiety i mężczyźni traktują się nawzajem z szacunkiem, widząc w drugim Człowieka, tylko to, że facetów zaczynamy traktować przedmiotowo czyli tak, jak wielu z nich przez wiele lat traktowało kobiety. Zamiast wejścia na wyższy poziom, zwykła zamiana miejsc – dodała.

Coś jest na rzeczy. Jednocześnie przypomniałem sobie, że już od dawna, z tymi „facetami” jest coś „nie tak”. Słowo „facet” to dziś potoczne określenie mężczyzny. „Facet”, to zapożyczenie z łaciny. [łac.] facetus czyli delikatny, powabny, przyjazny, grzeczny, dowcipny, humorystyczny. W polszczyźnie od XIX wieku pojawia się już jednak jako ‘żartobliwe określenie młodego mężczyzny’. Słowniki współczesne notują omawiany wyraz jako ‘pobłażliwe lub pogardliwe określenie młodego mężczyzny’…. No i mamy Internetowy Sklep z Facetami! Wcale bym się nie zdziwił, gdyby jego twórcami byli… faceci, którzy na fali emancypacyjnej zamiany miejsc zwietrzyli szansę do znacznego zwiększenia szans na zaspokojenie jednej z ważniejszych dla faceta potrzeb – dużej ilości seksu bez zobowiązań.

Utrzymując się w duchu nowoczesnego handlu. Popyt, kształtuje podaż. Obawiam się, że moja znajoma dziennikarka, może mieć rację, kiedy wspomina, o możliwym efekcie emancypacji. Coraz więcej facetów, coraz mniej mężczyzn… Coraz więcej przeładowanych odpowiedzialnością kobiet, coraz częściej z tęsknym wzrokiem spoglądających za powoli odchodzącymi w cień historii mężczyznami, którzy oprócz zabawy, potrafili dać oparcie i poczucie bezpieczeństwa.

Wczoraj, będąc w teatrze, z zachwytem przyglądałem się kunsztowi aktorki, grającej główną rolę. W pewnym momencie, porwana w ramiona rozanielonego kochanka, niegotowa jeszcze na zbliżenie, próbuje powstrzymać mężczyznę słowami: „przecież jesteś dżentelmenem”… W teatrze, na scenie dało efekt. A co stało się z dżentelmenami w naszej codzienności? Wygląda na to, że sukcesywnie wypierani są przez świadomych swej seksualności dżendermenów.
Trwa ładowanie komentarzy...